czwartek, 28 lutego 2013

~ 6

WITAM.

Jak zwykle dzień spędziłam mega milusio. Od pewnego czasu wszystko się układa i idzie po mojej myśli, niech tak będzie zawsze, proszę.

W szkole siedzę głównie dla przyjaciół i wykształcenia (haha). Nie mam jakiś super ambicji na przyszłość, chcę żyć chwilą i niczego nie żałować. Taka se ja szalona jestem. A tak na poważnie to w szkole nic mnie nie trzyma. Wkurwiający nauczyciele wcale mi nie ułatwiają przebywania tam. Oby do skończenia tego żałosnego gimnazjum, a później? Później żegnaj gimbazo, żegnaj Sylwia. Tak cholernie szkoda mi tego, że ona wyjeżdża. Wiecie co? Nawet na samą myśl o tym jacy kochani ludzie mnie otaczają, zaczynam zwyczajnie płakać, powaga. Z jednej strony chcę koniec tej szkoły, a z drugiej nie chcę stracić Sylwii, mojego K-popowca kochanego.

Wgl to jest taka sprawa... Pani Killer ma jakiś dziwny fetysz dotykania mojej grzywki, już drugi raz podeszła, poczochrała mi grzywkę i powiedziała "No dziewczyny, będziecie później sprzątać te malunki, hihi". Istna komedia.

Dziękuję Ci Ilono i Kindorze (a tak na serio to nazywa się Kumpalumpa) za ten strasznie długi spacer. Się zmęczyłam. Nie no, poważnie dziękuję, nie chcę no-lifeować jak Ilona.

Jejuuujejuuuujejuuuujejuuuu... Niektórych rzeczy powinnam komuś nie mówić, bo wychodzi na to, że ma mega fetysz na takim punkcie.

Wakacje chcę, bardzo ich potrzebuję, trochę odpoczynku i nawet Kacperek przyjedzie (cieszę mordę na samą myśl). Lato - obyś było cieplusie, plosię.

Oto tymi wypocinami kończę post, branoc.

wtorek, 26 lutego 2013

~ 5

Dobry...

A tak serio to nie. Mam strasznie zrąbany humor, a wiecie przez kogo? Przez supergłupią panią Z. Powalona baba, zazdrości mi chyba, że mieszkam kurde w kartonie, nie mam tapety na ścianach, nie mam obrusów i mam rolety. Pfy. Takie ciężkie życie gimbusa Wikusi. Jejuuu... Takie to wszystko dobitne. Miałam ochotę wstać i jej przyjebać krzesłem. Beka by była, ehhh...

Wiecie? Tak bardzo chcę już wakacje. Serio śpieszy mi się do spotkania pewnych osób. Tak bardzo, że wyrobić nie mogę. Wakacje - przybywajcie w trybie natychmiastowym.

Po powrocie ze szkoły zjadłam zupkę, a później zrobiłam sałatkę. Brawo ja, geniusz po prostu. Się nażarłam, ueh. Obejrzałam najnowszy odcinek The Walking Dead i jest mi superfajnie, że ojacieniemogę. Czeka mnie jeszcze CV na polski i "pouczenie się matmy". Szczerze? Szczerze to jebię na tą matmę.

Droga matmo - Fuck off.


~ Aeroplane - We can't fly ~




poniedziałek, 25 lutego 2013

~ 4

Eloszka ziomki.

Co u mnie? O wiele lepiej, został kaszel i  katar, ale i tak jest wspaniale.

Dziękuję Ilonusiu i Kindziorze (tak moja mama powiedziała na Ciebie) za to, że przyniosłyście mi lekcje. Dowiedziałam się nawet ciekawej rzeczy. Po cholerę miałabym dawać komentarze na photoblogu Helenki? No ja nie wiem... Sama jestem posiadaczką photobloga i jakoś cieszę się jak ktoś mnie komplementuje, nie to co Helenka. Whatever.

Niedługo wychodzę gdzieś tam z mamą, ciekawe co nowego wymyśliła ta straszna kobieta. Boję się.

Założyłam se aska, bo taki o modny to ja jako taka sława też postanowiłam go mieć. Oł je.


piątek, 22 lutego 2013

~ 3

Hejka.

Moje zdrowie się poprawia. Szkoda tylko, że trzeba będzie iść do szkoły. Taki smuteczek jak cholera. W tej całej chorobie to już nawet kaszel mi nie przeszkadza, katar jest największą udręką, przez niego nie mogę niczego normalnie zjeść, bo nic nie czuję, ehhh. Co za porażka.

Wczoraj wieczorem miałam fajne przemyślenia, tak bardzo bym chciała się wybrać w góry, że ojeju. Mam nadzieję, że w wakacje się nad tym pomyśli, bo przecież jak zwykle moja mama nie ma czasu. Skoro chce osoby dorosłej to będzie ją miała, kochana Izunia niedługo będzie mieć osiemnastkę, więc spoko.

Co jeszcze napisać? Sama nie wiem, czekam na jutro, bo nowy odcinek Fairy Tail. Tak bardzo wyczekiwany.

Znalazłam coś mega dziwnego.


Idę rysować dla Kacperka, narka.

~The White Stripes - Fell In Love With A Girl~

wtorek, 19 lutego 2013

~ 2

Witam po raz drugi.

Co u mnie? Jak się czuję? Krótko i zwięźle... umieram. Dobija mnie ta choroba. Ilona, dzięki za telepatyczny katar, tak bardzo był mi potrzebny do szczęścia.

Po obudzeniu się przez Sylwię zmieniłam swoje położenie, przeniosłam się na wygodniusie łóżko mamy. Obejrzałam dwa odcinki The Walking Dead i jeden film, I Am Not a Hipster. Tytuł filmu mnie urzekł, więc postanowiłam obejrzeć. Sama nie wiem jakie mam wrażenia po tym "dramacie". Czy był on taki dramatyczny? Nie wydaje mi się. Nie umiem określić jakie mam odczucia, to dziwne. Nieważne.

Dzisiejszego dnia chcę pokazać jaka to ja fejmys jestem i z jakimi sławami się zadaję... Z jedną sławą przeprowadzę nawet wywiad.

Ilono, proszę o zabranie głosu.

Pyt. 1 Jakie imię posiadasz?
Odpowiedź: Ilona Laura, ewentualnie Edwin, Cyprian bądź Dziadumiła - dziewica ze szlachetnego rodu.
Pyt. 2 Jesteś zaciekłą fanką gry w siatkę?
Odpowiedź: DZIEŃ BEZ SIATKI TO DZIEŃ ZMARNOWANY.
Pyt. 3 Zdarzyło Ci się kiedyś połknąć mamę?
Odpowiedź: Tak... Ale zdołałam ją szybko wypluć.
Pyt. 4 Znasz pewną tajemnicę Kindora... Wyjawisz nam jaką?
Odpowiedź:  Jest gejem. Na dodatek nie nosi skarpet i roznosi wszędzie piach. 
Pyt. 5 Występowałaś kiedyś w filmie?
Odpowiedź: W wielu profesjonalnych, kręconych bardzo dobrymi kamerami 2 Mpix. No i w porno.
Pyt. 6 Czy to prawda, że nie możesz odpędzić się od fanów, a zwłaszcza od jednej psychofanki?
Odpowiedź: Tak. Kopiuje mnie, podgląda w nocy przez zabawkową lornetkę i chce ukraść mi życie.
Pyt. 7 Znasz jakąś osobę, która nosi rajstopy?
Odpowiedź: I to pomarańczowe.
Pyt. 8 Co byś zrobiła, gdyby ktoś zjadł twój komputer?
Odpowiedź: Waliłabym w niego łopatą, dopóki by nie zdołałby go wypluć.
Pyt. 9 Mama wie, że wozisz się z takimi sławami?
Odpowiedź: Nie, boję się że będzie mnie błagać o autografy.
Pyt. 10 Czy do szczęścia potrzebne są człowiekowi pomarańczowe skarpetki?
Odpowiedź: Nie, do szczęścia potrzebni są ludzie w pomarańczowych skarpetkach.
Pyt. 11 PRZYZNAJ SIĘ W KOŃCU, ŻE JESTEŚ OJCEM PABLITO!
Odpowiedź: NIE, TY NIM JESTEŚ!
Pyt. 12 Liżesz ludziom czoło?
Odpowiedź: Nie tylko czoło.
Pyt. 13 KOCHASZ MEZO TYLKO DLATEGO, ŻE GRA W METINA?!
Odpowiedź: TAK ALE I TAK PEWNIE NIE MA KONIA I GRA NA HACKACH!
Pyt. 14 Jaka jest twoja ulubiona stacja radiowa?
Odpowiedź: ELEMEF MAGZZZ
Pyt. 15 Jaki był twój najmocniejszy alkohol?
Odpowiedź: Piccolo.
Pyt. 16 Kogo najbardziej kochasz?
Odpowiedź: Robba Starka.
Pyt. 17 Oglądasz nałogowo porno?
Odpowiedź: RAZEM Z TOBĄ ZBEREŹNIKU.
Pyt. 18 Czy to prawda, że niedawno sama sobie wyznałaś miłość?
Odpowiedź: Nie, to nie ja.
Pyt. 19 Podajesz się za Ilonę, a tak naprawdę jesteś Krzysztofem Ibiszem?
Odpowiedź: Nie, Mariuszem Pudzianowskim.
Pyt. 20 Ćpiesz?
Odpowiedź: Homoglobina.

To by było na tyle, dziękuję za uwagę.


Lucy Rose - Shiver ~

poniedziałek, 18 lutego 2013

~ 1

Dzień dobry.

No więc... od czego by tu zacząć? Hmmm... Zamknęłam starego bloga na którym jest wiele głupich sytuacji. Nie chciałam ciągnąć tego dalej, bo jest to dla mnie krępujący rozdział w życiu. Sama wtedy nie wiedziałam czego chcę, strasznie się użalałam, marudziłam, narzekałam, no i wiele innych spraw o których nie chcę pamiętać. Tym oto wpisem zaczynam prowadzenie tego nowegosuperfajnegobloga. Tak dla jasności... Nieproszeni goście won. Pomysł na założenie nowego bloga ściągnęłam od mojego guru Ilony. Ilono, kocham Cię. To samo tyczy się Kindorka kosianego i mojego przepięknego chomika, bardzo was szanuję i ubóstwiam. W końcu takie sławy powinny trzymać się razem, prawda?

Od soboty choruję, mam gorączkę i ostry kaszel. Nie narzekam, bo mogło być gorzej... No, ale fakt faktem,  ta choroba mnie wykańcza. Na szczęście mam osoby, które dzielą ze mną ten ból. Ilono, o Tobie tu mowa... Znowu wyjdzie na to, że będziemy miały po tyle samo godzin usprawiedliwionych.


Kindorku! Dziękuję, że przyszedłeś. Takie śmianie się w dwójkę jest weselsze. Z jednej strony cieszę się, że chcesz jechać ze mną i astronautą do Szczecina, a z drugiej jest mi okropnie na wiadomość o tym, że nasza paczka tak się podzieli. Sylwia, ja Cię tak nie oddam bez walki, rozumiesz?


O czym by tu jeszcze? Ahhh, dzięki Ci Rafale, że tak przeżywasz moją chorobę. To trochę smutne, ale w sumie to moja wina, bo to ja opowiadam Ci jakie to bolesne. Przepraszam.


Kończę na dziś, nie mam na nic siły. Chcę chociaż raz spokojnie zasnąć, nie dławiąc się własnym kaszlem.