niedziela, 31 marca 2013

~ 14

No czeźdź.

Tak sobie przeglądam niektóre stronki i takie tam... stwierdzam, że bliska mi osoba była w pewnych momentach zbyt chamska. Ilona, wiem, że zdajesz sobie z tego sprawę, że o Tobie tu mowa. Na szczęście już jest lepiej...

Wglwgle nie mam pojęcia co odwala moja mama. Rozumiem, że nie chce się kłócić z mamą pewnej osoby, ale nie musi mi mówić "no to lepiej by było jakbyście się pogodziły i ze sobą rozmawiały"... Ja pierniczę, kobieta nie zdaje sobie sprawy co ta osoba odwaliła. Wiem, że owa osoba przeprosiła i czuje się winna, ale to akurat dobrze... Niech wie co zrobiła, niech wie co straciła. Bywa w życiu i tak, trzeba żałować niektórych rzeczy.

Sialalala... jestem niemilusia, ciekawe czemu? Może dlatego, że zostałam skazana na założenie spódniczki joł... Może i na taką nie wyglądam, ale wolę mieć spodnie. Nie cierpię swoich grubych nóg, fujbleomggjshsdxgu. Przesadzam? Ależ skąd... Mam fajniusią figurę, ale cóż... brzuch, ręce, nogi czeba ćwiczyć... a ja jak na razie ćwiczę tylko moje dłonie (bez podtekstów zboki wy jedne), chodzi o pisanie na klawiaturze, gii-hii.

Plany na dzisiaj? Owszem, obejrzę do końca Sakurasou no pet na kanojo. Strasznie lubię główną bohaterkę, jest zajebiście zboczona, hehehehe (śmiech pedofila?). Popiszę z ludźmi, którzy mają na to ochotę. Porysuję coś... Później sama nie wiem co porobię, może skończę w końcu czytanie Kaichou wa Maid - sama!... Miałam wziąć się za czytanie Lovely Complex, ale powoli mi się odechciewa, nie wiadomo z jakiego powodu, szokk.

W następnej notce być może oddam hołd Natsu, gii-hii.


~ Super Junior - Super Girl ~

piątek, 29 marca 2013

~ 13

I like theee rainbooow.
Witam.

Jeeej, jaki dzisiaj fajny dzień. Z rańca usiadłam do kompa (jak zawsze) i tak jakoś zleciał dzień, hahah. Obejrzałam pierwszy kinowy film Fairy Tail, jestem zakochana po prostu, strasznie płakałam... to nie dziwne, bo wzruszam się praktycznie wszystkim. Polecam tą kinówkę, bo warto poświęcić te ok. 90 minut. Po filmie wzięłam się za odcinek specjalny, również FT. Geniaaaaaaaaaaaaaaaaaalny, tak się śmiałam, że masakra.

W chwili obecnej siedzę i rysuję coś dla Sylwii.
Tak a propos sytuacji z wczoraj... Nie jestem hipokrytką, po prostu jak z kimś się umawiam to trochę głupio jak ten ktoś zapomina i wychodzi sobie z inną osobą. Nie jest to za milusie, więc zrobiło mi się przykro. Jest już lepiej, więc koniec tematu.

Ciekawe czy mój Natsu faktycznie jest tak podobny do tego z dysku... Moja mama jak go zobaczyła to wytrzeszczyła gały, więc chyba coś jest na rzeczy. Albo Natsu jest ohydny, albo genialny... Aj dont noł.

czwartek, 28 marca 2013

~ 12

TAK BARDZO WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ.

Nie nadaję się najwidoczniej do niczego... Ehhh, aż taki wstyd robię?
Najbardziej dziękuję Ilonie. Było super na tej pizzy! Szkoda, że nie było pizzy... szkoda, że nie byłaś ze mną... szkoda, że istnieje. Sylwii również dziękuję, nie jestem zła... po raz kolejny nikt o mnie nie pamięta. Faktycznie powinno mnie nie być, skoro ludzie tak mnie zlewają, a o najważniejszych sprawach dowiaduje się ostatnia albo nie dowiaduję się wcale.

Nie cierpię ludzi, aż od samego patrzenia na uradowane japy rzygać mi się chce. Jeszcze niektórzy są tak mili, nosz kurwa. Są mili kiedy ja myślę sobie "ja pierdolę, co za głupi ludzie".

Żeby jakoś normalnie funkcjonować, muszę się wyzbyć większej ilości uczuć. Tak po prostu, żeby nie było smutno... żeby nie bolało. Nic mi kurfa nie odpowiada, powinni mnie gdzieś zawieźć na bezludną wyspę, żebym nie musiała widywać ludzi...

Chyba skończyłam... mogłabym pisać godzinami jaka jestem beznadziejna, ale nie jestem 100% emo, niestety.

Zrobiłam dzisiaj przemeblowanie, milutko, nie? Tak, tak... wiem, że milutko. Wglewgle to Maruuuś, trzymam Cię za słowo z tą ilością bubble tea, hiihii.

środa, 27 marca 2013

~ 11

Siemeczkaaa

Jejuuu, jak smutno. Ścięłam z 3 cm grzywki. Co teraz? Ojej ojej... Umrę, hiihii.

Co u mnie? U mnie superświetniezajebiście, że ojeeeju, po prostu genialnie. Szkoda, że jako jedyna dowiaduję się wszystkiego na samym końcu, to takie milusie, wiecie? Kurde, chciałabym, żeby przyjaciele mi ufali i powierzali eee, "sekrety"? Nie wiem, wkurza mnie takie coś jak ktoś stoi na boku i sobie rozmawia, a ja mam za przeproszeniem na dupę tej osoby patrzeć. No nieważne, po prostu smutno mi z takich powodów i już.

Chcę już Szczecin, lubię to miasto, jest fajowe... Tyle tam McDonalds'ów, KFC i takich tam fajnych rzeczy jak Bubble Tea albo Arkada w Galaxy. Muszę tam, bo chcę superfajne tramposzki i ogrodniczki, jejejeje. Przy okazji może znajdę Doubt 2, bo nasz empik taki biedny jest... Wglewgle to dzisiaj PEWNA OSOBA zapytała czy się stąd wyprowadzam... Nie wiem po co jej to było, może prowadzi jakieś moje tajne akta, hahaha.

Poprosiłam wczoraj mamę o wydrukowanie paru chapter'ów z mangi, hiiihiii. Cieszę michę, bo wydrukowała.

Dziękuję Ilonie, że poszła ze mną na pizzę (taka tam ironia).


~ Girls' Generation - Baby Steps ~

sobota, 23 marca 2013

~ 10

Siemka

Co tam u mnie? W sumie już w porządku, bo jakoś od soboty chorowałam, a magicznym cudem przestałam. Milusio mi, że przez ten tydzień odwiedzili mnie dosłownie wszyscy (oł, czujecie tą ironię?), bardzo milusio, dziękuję wam. Założenia na przyszłość? Może "licz na siebie" czy coś w tym stylu? A nie wiem, lololo, nie mam głowy do myślenia o tym. Powiem tylko, że jestem zawiedziona. Tadaam...

Od niedawna zaczęłam oglądanie Angel Beats i czytanie Rave Master'a. Powiem tak, że AB jest troszkę nudne, bo jakoś zbytnio nie wciąga, a RM jest genialne, czytam z zachłannością kolejne chapki.

Mam nadzieję, że wszyscy dobrze się bawili na nocce, bo podobno fajnie było. Ahhh, jaka szkoda, ominęła mnie zabawa. Smutno.

Wiem, że i tak nikt tu nie wchodzi, a jednak piszę. Głupota jakaś.
No cóż, idę czytać, narka.

piątek, 15 marca 2013

~ 9

Hejhejhejhej.

Na wstępie podziękuję wam wszystkim za bardzo miły spacerek, taki kochany i szaaaalony był. Jej, było serio fajnie. Najpierw park, ten straszny dom i plaża, milutko. Poproszę więcej takich wypadów. Czekam teraz tylko, żeby Sylwia mi wysłała zdjęcia z dzisiaj. Sylwia, ty kurfa noo... A właśnie, dobre było jak weszliśmy do tego opuszczonego "domu", Sylwia skręciła gdzieś w bok i nagle słychać było pisk... Przybiega spłoszona Sylwia, wszyscy dzidą wybiegają z pomieszczenia, a ta do nas, że widziała wychylającą się japę. Okazało się, że to jacyś kolesie byli. Tadam, koniec.

Wróciłam do domu, zjadłam pizzę + obejrzałam Naruto, na którym tak czy siak się popłakałam. Jakie ja mam słabe nerwy, bo to wszystko takie smutne się wydaje.

Idę jeszcze porysować Taeminy... Faza na Taeminy trwa.

Mój stan jest taki tam trochę smutny, nie chcę tego nawet okazywać. Wszystko takie powalone, durne, ahhh... użalanie się nad sobą the best.

czwartek, 14 marca 2013

~ 8

Tsaaa, hej.

NO JA PIERDOLĘ (tak bardzo gimbusiarsko), ludzie ogar. Czy nie uważacie, że brechtanie się przez ponad 5 minut jest z lekka irytujące? Wiem, że to indywidualna sprawa każdego, ale mnie osobiście to wkurwia. No ranyyy... Dobra, musiałam.

A teraz do rzeczy, bo tamto coś u góry to było takie wylanie emocji (tralalala, mondra ja). Co się dzisiaj działo? Ehhh... Sama nie wiem. Takie nudy jak zwykle. Notka będzie dość krótka, bo nie mam co opisywać. Chcemy z Sylwią nauczyć się jakiejś choreografii tanecznej, jak na razie ściągnę U-Kiss - Neverland i SHINee - Lucifer... Będzie ciężko, ale spróbujemy. Tabciunio po raz kolejny się przyda, kochany jest.

Idę ściągać zdjęcia Taemina... Mam ostatnio rozkminę czy ściąć włosy na Taeminowego grzyba.


~ BEAST - SHOCK ~

wtorek, 12 marca 2013

~ 7

Dobry.

Trochę dawno tu byłam, ehhh. Jaka szkoda.

Co by tu powiedzieć? No więc wszystko jest tak jak było, może trochę smutniej. Nawet nie trochę, a bardzo smutno. Nie wiem czemu, poważnie nie wiem. Tak czasami sobie siedzę, zazwyczaj sama bądź ze znajomymi i wspominam. Wspomnienia są niemilusie, płakać mi się chce. TAK BARDZO KURFA PŁAKAĆ (no no no, takie to trochę podchodzi pod imoooł).

Nie będę dołować, nie chcę... Dobra, płaczę, lol.
No taaak, taka ja mondra, płaczę nawet na Fairy Tail... dskfjhshfjdsfkgh, why?
Pewnego dnia te łzy stracą na wartości, a płakać będę nawet przy Familiadzie (LOL).

Miałam dzisiaj dość zabawną sytuację... Przyszłam do domu i zasnęłam. Mama przyszła do domu i mnie obudziła,  ja w pośpiechu spojrzałam na telefon, była 8:00 (18:00) i mówię... 'Mamo, czemu mnie nie obudziłaś? Przecież ja nie zdążę do szkoły", mama patrzy na mnie i zaczyna się śmiać. Ja takie wtf, patrzę zmulonym wzrokiem na telefon "loooooooooool, jaka ja głupia, przecież jeszcze wtorek jest".

TADAAAAAAAAAAM.

Idę "uczyć się na WOS". A tak serio to jutro sobie powtórzę, bo jestem taka zaspana i wglewgle.