poniedziałek, 17 lutego 2014

~ 111

Przepraszam. Przepraszam za to, że mnie nie było. Tak czy siak nie mam czytelników, więc to moje przepraszanie jest chyba bezcelowe. W takim razie przeproszę bloga, że tak go zaniedbałam! PRZEPRASZAM.

Wszystko jakoś dziwnie się potoczyło. Było tak chyba od wakacji, odkąd Sylwia wyjechała. Kontakty powoli zaczynały się psuć. A teraz? Teraz nie ma tak naprawdę nic. Totalne nic. Takie trochę odseparowanie się, lecz nie wiem czy to z mojej strony. Mówi się trudno. Wszystko jakoś potoczy się dalej. Wciąż utrzymuję kontakt z Sylwią, mam bardzo dobre relacje z Patką, a ostatnio poznałam nawet Michała z którym również dobrze mi się rozmawia/pisze/gada etc. Zaniedbałam mój związek co poskutkowało natychmiastowym zerwaniem z mojej strony, chyba dobrze się stało. Co więcej mówić... Moim ciągłym problemem jest matma, nieustannie dostaję z niej 1 i to jest okropne. Chciałabym się nauczyć, ale chyba nie potrafię. Mam nadzieję, że te wakacje będą czasem w którym będę mogła odpocząć od tego wszystkiego. Przewiduję sobie zdanie pierwszej klasy (cudem) i spotkanie się z 2 osobami, ewentualnie 3. Bardzo tego potrzebuję. Kiedy tak myślę, ze oni wszyscy są kimś odległym, to aż żal łapie za serce. Chciałabym by wszystko się ułożyło, było trochę jak po staremu. Chciałabym również nabyć nowych doświadczeń, ale oddalam się od tego. Coraz częściej łapie mnie przygnębienie i smutek. Czy daję sobie radę? Nie, nie daję. W nocy płaczę. Każdej nocy. KAŻDEJ. Marzy mi się taka jedna noc, kiedy nie będę miała powodów do płaczu. Muszę przestać się zadręczać tym całym gównem. Wystarczy.

Wczorajszy dzień był dniem wesołym, nie wiem co się takiego stało. W pewnej mierzę rozweselił go od rana Michał. Dziękuję. Piłam myyyyyler, śmiejąc się od przekręconego nazwiska Johna Lennona.

A dzisiaj? Dzisiaj śnił mi się jakiś gościu o imieniu Michał, który miał dłuuuugie białe włosy i był śmieszno pastelowy. Dość zabawny sen, ale nie było mi do śmiechu po obudzeniu się. Wiecie, codziennie jak się budzę to dostaję wiadomość od Michała, a dzisiaj jej nie było i jakoś smutno mi się zrobiło. Ehw, nieważne.

Tuli?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz