Dzień dobry.
Od soboty choruję, mam gorączkę i ostry kaszel. Nie narzekam, bo mogło być gorzej... No, ale fakt faktem, ta choroba mnie wykańcza. Na szczęście mam osoby, które dzielą ze mną ten ból. Ilono, o Tobie tu mowa... Znowu wyjdzie na to, że będziemy miały po tyle samo godzin usprawiedliwionych.
Kindorku! Dziękuję, że przyszedłeś. Takie śmianie się w dwójkę jest weselsze. Z jednej strony cieszę się, że chcesz jechać ze mną i astronautą do Szczecina, a z drugiej jest mi okropnie na wiadomość o tym, że nasza paczka tak się podzieli. Sylwia, ja Cię tak nie oddam bez walki, rozumiesz?
O czym by tu jeszcze? Ahhh, dzięki Ci Rafale, że tak przeżywasz moją chorobę. To trochę smutne, ale w sumie to moja wina, bo to ja opowiadam Ci jakie to bolesne. Przepraszam.
Kończę na dziś, nie mam na nic siły. Chcę chociaż raz spokojnie zasnąć, nie dławiąc się własnym kaszlem.
Koń Rafał? ;-;
OdpowiedzUsuń