środa, 4 grudnia 2013
~ 108
Jeju, nie mam na nic czasu... Muszę w końcu uporządkować życie, bo totalnie je marnuje.
W szkole jak zawsze, zagro z matmy się zrobiło, oj. Hm, w związku? Jako tako, kochamy się i jest luz. Relacje międzyludzkie? Zabite? Chyba nie skoro dogaduję się z Kandarem, ale co z tego skoro chcę roztrzaskać paru osobom łeb, no nie? To chyba nic...
Dzisiaj Kandar sobie gotował dobre potrawy z ziemniaków, jomi. A mi się chciało spać na pracowni, Ci debile stwierdzili, że w klasie nie mają dziewczyn, ok. Picze jedne. Hmmm, nie wiedzieli nawet jak się robi gotowane ziemniaki, no jaki żal, mam ich dość. Zostanę prezydentem i za taką tępotę będzie grozić kara dożywocia w więzieniu, oh. Wgle mieliśmy losowanie, bo komuś się zachciało prezentów w klasie. Miałam na początku dzika, ale zmieniło się to na Julitę (bo Radek... gr), przynajmniej to nie dzik, pocieszające.
Zakochałam się. Świąteczne rzeczy są przepiękne ♥♥♥ A sama zima cudowna, co z tego, ze lodówa, ważne, ze bielusieńki i świeży śnieg. No i sanki! Romantyczne gluty z nosa podczas spacerków ~~ Suche usta <33 Kurta jak dla bałwana ~ Gorąca czekolada, niach <3 Sweterki w renifery i śnieżynki! Pierniczki... Rajstopki ~ Pierogi i barszcz na wigilijnym stole ♥ Jeju, zaraz dostanę orgazmu od tego natłoku szczęścia przedświątecznego.
Marzy mi się xbox, byłabym strasznie zadowolona jakbym go miała ♥
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz