piątek, 13 września 2013

~ 49

Nie potrafię logicznie wyjaśnić, dlaczego kocham właśnie Ciebie. Nie ma takich słów, które by to odpowiednio opisały. Ból w klatce piersiowej podczas spotykania Cię na ulicy jest nie do zniesienia, nie mam pojęcia co wtedy robić. Podejść, przywitać się? Krzyknąć? To trudne. Dosyć, że ledwo utrzymuję się na nogach. Uczucie jest jak najbardziej prawdziwe, nie mylę się... Nie bez powodu serce tak mocno bije. Chciałabym mieć to wszystko za sobą. Chciałabym powiedzieć Ci o wszystkim... O tym jak szaleję za Tobą, o tym, że dla mnie jesteś najwspanialszą osobą na świecie, o tym jak każde głupie nie odpisanie na sms-a mnie boli, o tym jak często płaczę, myśląc o Tobie, o tym jak bardzo pragnę Cię przytulać... Nic tu nie jest zmyślone. Wszystko co piszę jest z serca. Nie ma takiej chwili w której bym o Tobie nie myślała, zawsze jesteś w mojej głowie. Tęsknię. Kocham w Tobie wszystko. Twoje śliczne oczy, twój lekki uśmiech, Twoje męskie ramiona, Twoją cudowną osobowość, po prostu wszystko. Chciałabym uszczęśliwiać Cię z dnia na dzień, więc proszę... Kochaj mnie.

Je, dostałam Budyńka (to laptop). Jest kochany, kocham go. Eee, opis z góry nie jest o nim, bo gdzie on może mieć męskie ramiona lub oczy (wtf?). Opis z góry dotyczy osoby, która i tak ma mnie gdzieś. Nie wiem, ale tak myślę. W tej chwili na białej kartce pojawia się mangową kreską zarys jego twarzy. Rany... Nie potrafię myśleć o niczym innym.

Jest prawie 5, a ja rysuję. Jej. Mamy nie ma, bo randkuje.
Zazdroszczę jej, ją ktoś przynajmniej kocha, a moje uczucia zostaną odrzucone, przy okazji miłość pójdzie się jebać. Tak myślę...

Widziałam go wczoraj. Dziwna sytuacja, mam nadzieję, że zrobiło mu się mega głupio za to nieodpisywanie. Jebany.

ZRESZTĄ LOL. Jestem zazdrosna. Super. Ciekawe o co. Chyba o Michała, haha. Nie no tak serio to chcę, żeby mnie kochał. Pragnę tego najbardziej. W końcu to pierwsza taka normalna/poważna miłość. 
Proszę Boże, pomóż.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz