Nie... Ja po prostu zachowuję swoją zajebistą siłę! WSZYSTKO Ci powiem.
Szkoła to męcząca sprawa, chcę już zimę. Kocham ją. Wtedy tyle można. Co z tego, że na twarzy z mejkapu zostaje batman, co z tego. NEVERMIND.
Właśnie sobie wypakowuję zdjęcia od Helenki. Okazało się, że Helenka faktycznie poprawiła swój stosunek do innych. Stała się o wiele milsza. Musi chyba żałować tego co zrobiła. Jejuuu, a ja jestem taka dobra i moje serduszko każe wybaczyć... Chcę, żeby było jak dawniej (czemu do cholery bierze mnie na płacz?). Muszę pogadać z Helenką i przywrócić normalność, żeby lepiej mi się żyło. Będzie jeden problem z głowy. No, bo Panu W na razie nic nie mówię, niech poczeka sobie parówka jedna... NIECH POSIEDZI W NIEPEWNOŚCI, AHAHAHAHAHA. On ma to w dupie - ahahahaha, ha... ha... ha. No tak. Jak na razie nie potrafię nic wywnioskować, tylko tyle, że nie chce dziewczyny. A dokładniej, nie chce mnie. A JA NAWET NIC MU NIE POWIEDZIAŁAM. Jestem taka oczywista? No raczej nie. Jak mu nagadam, to pewnie zrobi się przykra atmosfera i ucieknie/popłacze się. PŁACZ. NIECH BĘDZIE CI SMUTNO. Tak jak mi... Nadal mam tą głupią nadzieję, że coś się zmieni. Nadal mam nadzieję, że zmieni zdanie w ostatniej chwili. Żałosne, przecież 2 razy powiedział mi, że mnie nie chce... haha. A JA SIĘ GŁUPIA ŁUDZĘ. Zmień zdanie, ok? Pragnę Cię (niestosowne byłoby słowo "pożądam", prawda?).
SANKI SANKI SANKI CHCĘ NA SANKI. ZABIERZ MNIE NA SANKI. PÓJDZIEMY, JA CIĘ ZABIORĘ! WYWALONE, ŻE NIE CHCESZ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz