środa, 18 września 2013

~ 52

Znowu dzień w domu. Chociaż nie! Wyszłam na chwilę z mama po zakupy.
Ranyyy, pogoda jest okropna, ciągle pada i pada. Mam nadzieję, że nie zrąbie to jutrzejszego ogniska z "superfajna" klasą. AH TE ZIEMNIORY. Może je też można pokochać. *Wika z nadzieją*

Budyniek jest kochany, wcale się nie przegrzewa. TAK DALEJ, SKARBIE!

Ostatnio myślę nad zaczęciem pisania opowiadania. Taak, taaak. Byłby to romans, bo mam taki nastrój do tępych scenek ze mną i Panem W. Tak, tak. Ujowa sprawa, nie powiem, że nie.


Piosenka totalnie nie do mojej sytuacji. Nie wiem czy on darzy mnie jakimś specjalnym uczuciem. Ja się tylko łudzę. Łudzę... Czy nie może być tak jak w anime? Nie sondzę.

Na chacie 28 znajomych. Jeju, ludzie nie śpią po nocach. NO CO TY, WIKA?

Czuję się smutna, opuszczona i w uj jak gówno. *płacze* *hlip* *hlip*

Mama idzie. Trzeba uciekać.
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!

kc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz