Siemka
Co tam u mnie? W sumie już w porządku, bo jakoś od soboty chorowałam, a magicznym cudem przestałam. Milusio mi, że przez ten tydzień odwiedzili mnie dosłownie wszyscy (oł, czujecie tą ironię?), bardzo milusio, dziękuję wam. Założenia na przyszłość? Może "licz na siebie" czy coś w tym stylu? A nie wiem, lololo, nie mam głowy do myślenia o tym. Powiem tylko, że jestem zawiedziona. Tadaam...
Od niedawna zaczęłam oglądanie Angel Beats i czytanie Rave Master'a. Powiem tak, że AB jest troszkę nudne, bo jakoś zbytnio nie wciąga, a RM jest genialne, czytam z zachłannością kolejne chapki.
Mam nadzieję, że wszyscy dobrze się bawili na nocce, bo podobno fajnie było. Ahhh, jaka szkoda, ominęła mnie zabawa. Smutno.
Wiem, że i tak nikt tu nie wchodzi, a jednak piszę. Głupota jakaś.
No cóż, idę czytać, narka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz