sobota, 20 lipca 2013

~ 30

30 POST, hihi.

Piszę to, będąc pijana po wodzie (słowa Kornela, wut?).

Dzisiaj rano była wielka nuda, oh bosze. Około 9 poszłyśmy na zakupy w miasto, jeee. Tak bardzo cieszy mnie słowo "zakupy", tak bardzo... NIE ZNOSZĘ PRZYMIERZANIA, wiecie? Jeszcze łażenie zniosę (chociaż to i tak jest bardziej męczące od biegania), ale to przymierzanie. Um... masakra jakaś.Po zakupach wróciłyśmy do domu (oczywiście z Pieczarką). Jejujejujeju, jak ja nie lubię, kiedy ktoś mi coś nakazuje (coś typu "masz to zrobić"). Kasia kazała mi porozwieszać kwiatki (NIECHCIAŁOMISIEJOŁ), a jeszcze później powiedziała, że mam sypać ryżem. Jakby nie można było poprosić, co nie? ŻAL.

Ślub - W KOŚCIELE BYŁO TOTALNIE NUDNO, Kornel tam sie wiercił, haha. Nie no, było strasznie. Jakaś śmieszna rodzina podchodziła, witała się, całowała (łumarłam) itp. "Ty, ta babcia wszystkich atakuje" - Kornel. Taaa, atakująca babcia wymiatała. Podchodziła do ludzi i ich szturchała. Przerażające. Po tych wszystkich życzeniach, tuleniach i innych takich, pojechaliśmy do lokalu. Oczywiście tam było dobre jedzonko, tylko ta muzyka... PORAŻKA. Disco-polo to żenada, gówno i jeden wielki szajs. No co ja poradzę, że nie tańczę jakiś tańców hulańców jak moja mama? Hyhy, mama po paru głębszych wywijała z ciocią Gabrysią. Ooo! A ja z Kornelem piłam dobre niebieskie coś (taaa, fajny drink robiony ze sprite'a). Ziomka się mnie zapytała czy chcę wersję dla dzieci  czy wersję dla dorosłych. O LOOOL. Przecież ja jestem takim uroczym, MALUTKIM dzieckiem.
W międzyczasie poszliśmy nad Bzurę, a tam jakiś koleś na jednym kole (takim jakie maja klauny) dziko się patrzył. Kornel mówił, że jakiś pedał, bo pedalsko się na niego spojrzał.
TOTALNIE NIC SIĘ NIE DZIAŁO. Nawet upić się nie dało. Wiecie, wiecie... ze swoją paczką najlepiej się pije (khekhe).
"Upiłaś się wodą" - słowa Kornela. To już cieszyć się nie można? Zawsze jestem wesoła, więc nic w tym dziwnego, że ciągle się śmieje (zresztą Ilona wie, dlaczego tak mi się morda cieszy).
Bolą mnie nogi po guuupich obcałasach (szkoda, że Heroinka tego nie czyta. Wzruszyłaby sie tymi "obcałasami").
Kończę chyba, bo to nudne. Wgle wgle, to CZARNA TRUMNA. Umieram, ahaha. Napiszę o co chodzi, bo to zabawne... Szłam sobie z Kornelem i on mi opowiadał o horrorze, gdzie ciągle było "czarna trumna jest w Twojej galaktyce", jakieś tam pierdoły, haha. Kurde, nawet nie umiem opisać, bo tylko Kornel potrafi. TAK BARDZO ŚMIESZNIE.


Dla sprostowania. Kornel, to mój kuzyn.

A teraz będziemy nabijać się z czegoś.
Tęknię.

1 komentarz:

  1. Te obcałasy to ja wymyśliłam, kurde, ale o mnie się nie pamięta. ;-;
    Najlepiej się piję z nami, bo jesteśmy zajebiści. Tylko Kandar zdycha po jednym łyku. <3

    OdpowiedzUsuń