czwartek, 18 lipca 2013

~ 28

Jup.

Nie było mnie 2 dni, ojeju, jaka strata. Moje dwa wspomnienia...
W sumie nic takiego się nie działo. Ciągle biegam (łaaa, młodsza Wiktorio, jak ty to robisz?), DAJĘ Z SIEBIE WSZYSTKO (no niekoniecznie w kwestii biegania), ale wiecie, no tego... daję wszystko (haha, jak to brzmi). Nie no, serio nic się nie działo.

Strasznie mi miło, kiedy ktoś o mnie pamięta, wiesz? Także z łaski swojej: NAPISZ DO CHOLERY. Proszę.

NEVERMIND KURFA. Po głowie chodzi mi ciekawa piosenka, bo jej przesłaniem jest "zawsze lub nigdy". Daje wiele do przemyśleń. Powiem albo nigdy tego nie zrobię. Takie proste? No nie bardzo...

Ummm, dzisiaj działo się wiele ciekawych rzeczy. Szkoda, że jest dopiero po 13, oh szkoda.
Co się działo konkretnego? A OGLĄDAŁAM DINEJOWSKI FILM, hehe. "Metamorfoza" czy jakoś tak. Gościu. Zamienił. Się. W. Syrenkę. A wiecie co pod koniec filmu zrobiłam? Płakałam... płakałam... płakałam... Jak żenująco, na takim filmie. Nie mogę z siebie.
Po filmie poszłam odebrać jakąś śmieszną sukienkę mamy. Coraz bardziej nie lubię ludzi, niby są mili, ale jednak wkurwiają swoją obecnością. Uh, wróciłam i teraz siedzę przed kompem. Zastanawiam się jakie piosenki mogę jeszcze pościągać na moją zacną mp3 (TAK KUPIŁAM JĄ, w końcu...).

Czemu zamiast słowa "because/bikoz, słyszę bigos"?
Pada mi na słuch, ojojojoj.

Dzisiaj o 20 wyjeżdżam. Tak, zgadza się... Pociągiem (płacze). Przynajmniej to lepsze niż głupie busy czy autokary (oh, nie przypominaj sobie młodsza Wiktorio). Zabiorę ze sobą Gilberta (przypomnę Ci starsza Wiktorio, to tablet), mp3 (muszę ją nazwać), jakiś zeszyt do rysowania, kartki, długopisy, kredki, mangę (może), superzajebisteżeoh słuchawki i chyba wszystko. Ooo, przypomniałam sobie, że jestem zadłużona u mamusi. Jadę do Łodzi, ale co tam... kasy brakuje, brawo ja, bo nic sobie nie kupię (płaczeee mocno mocno mocno). To "mocno" w nawiasie brzmi jak orgazm, haha (chyba nie dam swoim dzieciom zobaczyć tego bloga). ORGAZM (hihi, niegrzecznie?). Chyba obejrzę sobie parę odcinków Gantz (tak, oglądam to). Porno&Horror w jednym *serduszko*.

Chcę napisać, ale nie chcę. Chcę. NIE. Tak. Przestań. Nie-e, za karę będziesz o nim myśleć! Spierdalaj mózgu. ZOBACZYMY. No tak, dobijaj mnie bardziej, ok? To się jeszcze okaże, Wika. Pewnie. Super. No tak. Pada Ci na mózg. SAM JESTEŚ MÓZGIEM, żal. No jestem i co? NIC. To super. Koniec. Nie, będziesz o nim myśleć. Nie chcę. Owszem, chcesz. Bujaj się. Chciałabyś. Nie. Ma fajną klatę. Co?

2 komentarze: