Jup.
Nie było mnie 2 dni, ojeju, jaka strata. Moje dwa wspomnienia...
W sumie nic takiego się nie działo. Ciągle biegam (łaaa, młodsza Wiktorio, jak ty to robisz?), DAJĘ Z SIEBIE WSZYSTKO (no niekoniecznie w kwestii biegania), ale wiecie, no tego... daję wszystko (haha, jak to brzmi). Nie no, serio nic się nie działo.
Strasznie mi miło, kiedy ktoś o mnie pamięta, wiesz? Także z łaski swojej: NAPISZ DO CHOLERY. Proszę.
NEVERMIND KURFA. Po głowie chodzi mi ciekawa piosenka, bo jej przesłaniem jest "zawsze lub nigdy". Daje wiele do przemyśleń. Powiem albo nigdy tego nie zrobię. Takie proste? No nie bardzo...
Ummm, dzisiaj działo się wiele ciekawych rzeczy. Szkoda, że jest dopiero po 13, oh szkoda.
Co się działo konkretnego? A OGLĄDAŁAM DINEJOWSKI FILM, hehe. "Metamorfoza" czy jakoś tak. Gościu. Zamienił. Się. W. Syrenkę. A wiecie co pod koniec filmu zrobiłam? Płakałam... płakałam... płakałam... Jak żenująco, na takim filmie. Nie mogę z siebie.
Po filmie poszłam odebrać jakąś śmieszną sukienkę mamy. Coraz bardziej nie lubię ludzi, niby są mili, ale jednak wkurwiają swoją obecnością. Uh, wróciłam i teraz siedzę przed kompem. Zastanawiam się jakie piosenki mogę jeszcze pościągać na moją zacną mp3 (TAK KUPIŁAM JĄ, w końcu...).
Czemu zamiast słowa "because/bikoz, słyszę bigos"?
Pada mi na słuch, ojojojoj.
Chcę napisać, ale nie chcę. Chcę. NIE. Tak. Przestań. Nie-e, za karę będziesz o nim myśleć! Spierdalaj mózgu. ZOBACZYMY. No tak, dobijaj mnie bardziej, ok? To się jeszcze okaże, Wika. Pewnie. Super. No tak. Pada Ci na mózg. SAM JESTEŚ MÓZGIEM, żal. No jestem i co? NIC. To super. Koniec. Nie, będziesz o nim myśleć. Nie chcę. Owszem, chcesz. Bujaj się. Chciałabyś. Nie. Ma fajną klatę. Co?
Gantz podobno odmóżdża... xD
OdpowiedzUsuńNO MA FAJNĄ, MA. XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
NIE. ;_;
OdpowiedzUsuń