Tyle zaległości, haha. Aż tylko przeczytanie książki na polaka, nauczenie się na 2 kartkówki z histry, nauczenie się na 2 kartkówki z chemii. HAHA. Nie dam rady.
Życie jest takie OKRÓTNE (to specjalnie, żeby nie było). Wczoraj w szkole 9 lekcji, ahhh. Czułam się źle, a potem jak wyszłam ze szkoły to najwidoczniej coś mi się pogorszyło. Wróciłam do domu i opadłam z sił, złapała mnie gorączka, gardło zaczęło napierdzielać, potem jeszcze głowa i brzuch. Dzisiaj nie mam ochoty na nic, na kompletnie NIC.
Słucham sobie Lamy i gadam z Łukaszkiem (tak miło, ah).
Tęsknię za przeszłością, była chyba lepsza niż teraźniejszość...
Bo cholera, "miłość" ma taki duży wpływ na zachowanie. Kiedy ja nawet nie chciałam, a teraz nie potrafię tak łatwo zapomnieć. Na ulicach jak najbardziej będę unikać TYCH miejsc. Nie mam zamiaru natknąć się na niepożądaną osobę (haha, niepożądaną. no jak najbardziej, nie? damn).
nie cierpię przepłakanych nocy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz