Wika taka szalona. Hm.
Byłam dzisiaj na zakupach i jestem w sumie zadowolona. Kupione 2 spódniczki, 2 koszulki, sukienka, 2 pary rajstop, KRAWAT W BAŁWANKI, komin i poduszka to dopiero coś. W ogóle to pojechałabym do Sz-na, bo Marek. Tak strasznie się denerwuję, że ojej.
Kolejny dzień przed kompem. Muszę się luzować przed nauką matmy w poniedziałek z Patką.
Jeju, tęsknię.
NIEDŁUGO URODZINY, a ja?
Ja nie mam totalnie planu na nie.
8 osób to tak dużo... Oh borze. CO JA MAM ZROBIĆ?
Jeju, zawsze jak chcę pomóc to ludzie mają to w dupie. No tak. Fajnie.
Ok.
taki biedny mopsik...
Ps. Ładnie pachniesz, wiesz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz