W sumie nie powinno mi już na niczym/nikim zależeć, a jednak.
Jest mi psyklo. Byłam dzisiaj z mamą na zakupach, a później siedziałam sobie w samym swetrze i wylegiwałam się na łóżeczku, zimne stópki miałam. Jejuuu, mam taką cholerną ochotę kogoś przytulać i w ogóle, strasznie tego potrzebuję. Tak ostatnio zauważyłam. Chciałabym kogoś kto naprawdę by mnie potrzebował, szanował, kochał i wygłupiał się ze mną, a przy okazji byłby czuły i romantyczny. AHHH, te fantazje miłosne. Nie zaznam tego chyba. Tracę już nadzieję, niestety.
Po 20 byłam z Kandarem na spacerze, jej. Miałam ochotę się wygadać, a jak zwykle nic sensownego nie powiedziałam. Piszę to płacząc, bo to takie cholerne uczucie. Przepraszam.
niech mnie ktoś przytuli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz