sobota, 5 października 2013

~ 64



Podczas oglądania Innej... napadła na mnie telefonicznie Danda. Aż kurde nie chciałam odbierać, ale dobra, jestem miła, więc odebrałam. Otóż Danda nasza kochana wyciąga mnie i Ilonę na eee yyy "spacer", spacer w mróz i zawieruchę... No pewnie. To o wiele lepsze niż siedzenie w cieplusim domeczku. Danda naruszyła moje domowe bezpieczeństwo. DAMN.

Mieliśmy iść na pizzę, ale ktoś jest bez kasy. KTOŚ kto nas wyciąga z domeczków. KTOŚ kto nie wie co to spokój. Niech Cię Danda...

Cieszę się, że ktoś w końcu o mnie pomyślał! Tęskniłam za takimi sytuacjami... Heh. To co kurde narzekam...

Wciąż kocham.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz