jego.
Piszę sobie z nowym kolegą, Łukasz ma na imię. Jaki fajny.
W szkole było zajebiście, brzuch napieprzał jak cholera, w głowie mi się kręciło, ale siedzieć trzeba było.
Na pracowni było coś takiego, że pisaliśmy, a ja leżąc na ławce co chwilę pytałam "to już koniec?", "to koniec?", "koniec, prawda?". Wika taka szalona.
nie jestem osobą na którą zasługujesz, więc może kiedyś zapomnę.

WoW . Jaki fajny . :D
OdpowiedzUsuń