środa, 30 października 2013

~ 86

Chyba jest dobrze. Co z tego, że rzygać mi się chce. To przez życie! TO WSZYSTKO JEGO WINA. Jego... Jego... Jego.
jego.

Piszę sobie z nowym kolegą, Łukasz ma na imię. Jaki fajny.
W szkole było zajebiście, brzuch napieprzał jak cholera, w głowie mi się kręciło, ale siedzieć trzeba było.
Na pracowni było coś takiego, że pisaliśmy, a ja leżąc na ławce co chwilę pytałam "to już koniec?", "to koniec?", "koniec, prawda?". Wika taka szalona.

nie jestem osobą na którą zasługujesz, więc może kiedyś zapomnę.

1 komentarz: